Prawie połowa psów i kotów, które odwiedzają amerykańskich weterynarzy, ma nadwagę lub jest otyła. To szokujące. Jednak jeszcze bardziej dziwi to, że tylko 17 proc. ich opiekunów
Według autorki, pies, który kładzie się na plecach, pokazując brzuch, jest szczęśliwy. Behawioryści dodają, że psy, zachowując się w ten sposób, pokazują, że są w stosunku do nas uległe i że bezgranicznie nam ufają. Drugą, ważną oznaką szczęścia u psa jest inicjowanie kontaktu fizycznego z człowiekiem. Jeżeli twój
Czy aby na pewno dobrze wybrałem miejsce? „Jeżeli pies patrzy na właściciela podczas załatwiania się, prawdopodobnie szuka naszej aprobaty, czyli potwierdzenia, że wybrał na to dobre miejsce” twierdzi amerykańska behawiorystka i treserka Madeline Friedman. Nick Jones, behawiorysta z Londynu, dodaje: „Właściciel, który zganił
Jeśli zwierzak w legowisku dla psa śpi ułożony na boku, prawdopodobnie oznacza to, że czuje się bezpiecznie i spokojnie. Pies okazuje w ten sposób duże zaufanie do swoich domowników. Jeśli Twój przyjaciel śpi właśnie w ten sposób, możesz być z siebie dumny – widzi w Tobie prawdziwego kompana. Contents ukrycie 1 Dlaczego pies śpi obok […]
Myślisz ze jesteś w stanie długo wytrzymać patrząc się w jeden punkt? Ja sprawdziłem i zaskakujące jest to, jak działa ludzkie ciało 😊Zapraszam do oglądania
Dlaczego pies stoi i patrzy w jeden punkt? Wpatrywanie się psa w ścianę często więc po prostu oznacza, że pupil usłyszał coś interesującego i próbuje zlokalizować źródło dźwięku. Czworonóg może w ten sposób reagować nie tylko na hałas od sąsiadów, ale też odgłosy wydawane przez niechcianych gości, jak np. myszy.
Ona je i patrzy w sufit. Mogę do niej mówic , krzyczeć, mąż pstryka palcami nie reaguje zupełnie. Gdy odloze ja do wózka to zachowuje się normalnie, gaworzy, uśmiecha się, wodzi wzrokiem
Ten punkt dotyczy przede wszystkim kotów wychodzących (swobodnie lub na smyczy), które bardzo często głośno komunikują swoim opiekunom chęć odbycia spaceru. Miauczenie może też oznaczać prośbę o otworzenie balkonu. W takim wypadku kot, wciąż utrzymując kontakt wzrokowy, będzie próbował doprowadzić cię pod odpowiednie drzwi.
jeden od drugiego jeden ojciec dziesięć synów wychowa, a dziesięć synów jednego ojca żywić nie mogą Jeden pens jeden pies; jeden po drugim jeden przejazd obciążonej opony jeden przez drugiego jeden przy drugim jeden przy drugim; obok siebie; ramię przy ramieniu jeden raz jeden raz na godzinę jeden raz w tygodniu jeden rzut oka
Twój pies może zachowywać się uparty na spacerach, ponieważ się nudzi. Wybierz inną trasę podczas spaceru lub udaj się na spacer do innego parku lub okolicy. Nawet spacer po tej samej okolicy, ale w innym schemacie, może wystarczyć, aby wycieczka znów była ekscytująca dla twojego szczeniaka. Co Ty […]
1XQ6hm. Każdy, kto posiada czworonożnego przyjaciela wie, że czas wakacji wiąże się nie tylko z odpoczynkiem i relaksem. To również okres planowania i poszukiwania miejsc otwartych dla podróżujących ze zwierzętami. Poradnik Pies w podróży od ułatwi organizację wspólnego wypoczynku. Poznasz propozycje hoteli, w których akceptowane są czworonogi oraz ciekawe miejsca do zwiedzenia z psem. Podróżowanie z psem obecnie jest łatwiejsze. Coraz więcej miejsc jest otwartych dla czworonogów. Co więcej, samo podróżowanie stało się łatwiejsze – wystarczy wsiąść w samochód i wyruszyć przed siebie! Jednak wspólne wyjście na spacer i kolację w naszej okolicy, to co innego niż odpoczynek w innej części Polski. Nie znając nowego miasta, jesteśmy zmuszeni każdorazowo sprawdzać informacje. Poradnik Pies w podróży oferuje bazę miejsc, w których będziemy mogli spędzić spokojnie czas z naszym podopiecznym. Co znajduje się w poradniku Pies w podróży? W poradniku Pies w podróży znajdują się ciekawe miejsca z całej Polski, w których właściciel wraz ze swoim podopiecznym będzie mógł spędzić urlop. Oferty hoteli przedstawionych w poradniku są dostępne cenowo dla każdego podróżującego – dlatego każdy będzie mógł znaleźć coś dla siebie. Dodatkowo poznasz propozycje miejsc, które warto oraz które można bezproblemowo odwiedzić ze swoim czworonożnym podopiecznym. Poradnik, to obowiązkowy must have dla wszystkich osób, które szukają inspiracji do spędzenia urlopu w Polsce. Zaproponowane miasta, zabytki oraz muzea będą odpowiednie dla każdego! Dla kogo jest poradnik? Wypad całą rodziną wraz ze zwierzakiem wymaga precyzyjnego zaplanowania miejsc, w którym będziemy nocować, a także miejsc, które pojawią się na naszej liście do odwiedzenia. Dlatego poradnik jest dla każdego właściciela, który planuje na urlop zabrać swojego podopiecznego. Pobierając nasz poradnik zyskasz dostęp do bazy miejsc noclegowych i turystycznych, które otwarte są na pobyt i odwiedziny zwierząt. Urlop ze zwierzęciem warto dobrze zaplanować. Znalezienie noclegu, w którym odpoczniemy zarówno my, jak i nasz podopieczny może stanowić wyzwanie. Zarezerwowanie miejsca, w którym nasze łóżko będzie wystarczająco wygodne, a w pokoju swobodnie rozłożymy legowisko dla psa, teraz może być łatwiejsze. W naszym poradniku znajdują się miejsca, które dostosowane są do pobytów ze zwierzętami, równocześnie oferując najwyższą jakość usług. Gwarancja udanego urlopu! Niezależnie od tego, czy wolisz wypoczywać w górach, nad morzem albo na Mazurach – nasz poradnik jest właśnie dla Ciebie! Naszym celem było ułatwienie podróżowania z psem i zebrania w jednym miejscu wszystkich istotnych i ciekawych informacji, które mogą przydać się podczas takiego wypoczynku.
Pożegnania nigdy nie są łatwe. Dotyczy to również naszych ukochanych pupili, kiedy musimy im pozwolić odejść za Tęczowy Most. Jeszcze trudniej jest podjąć decyzję o uśpieniu zwierzaka. Skupiamy się wtedy na bólu, jaki przeżywamy my, opiekunowie, co zrozumiałe. Nie zapominajmy jednak o osobie, która ten zastrzyk musi podać. Czym jest eutanazja psa dla weterynarza? Jak to wygląda z perspektywy lekarza? Eutanazja psa z punktu widzenia weterynarza Brenda Gough jest lekarzem weterynarii od 24 lat. Dorastała w klinice weterynaryjnej, ponieważ jej tata również leczył zwierzęta. Ponadto posiada szkółkę jeździecką. Doktor Brenda 26 września opublikowała na Facebooku wpis, w którym postanowiła podzielić się swoimi przemyśleniami na temat eutanazji po tym, jak pomogła odejść psu, którego znała od małego. Nie sądziła, że post stanie się viralem. Uśpienie zwierzęcia jest jedną z najtrudniejszych rzeczy, jakie należą do zadań weterynarza. Brenda Gough ujawniła, jak naprawdę czuje się weterynarz, kiedy musi uśmiercić zwierzę. Przyznała, że eutanazja psa to jeden z tych momentów, w których naprawdę trudno jest być profesjonalistą, zachowując jednocześnie spokój i skupienie. Jak weterynarz widzi eutanazję…. Przychodzisz do mnie ze szczeniaczkiem. Maluch psimi całuskami obsypuje moją twarz i pałaszuje ciasteczka, które mu daję. Taki jest początek naszej przyjaźni. Kilkanaście wizyt później już wie, gdzie w klinice trzymamy wszystkie słoiki z ciasteczkami. Wie też, że ta pani w białym kitlu jest całkiem w porządku. Wiele wizyt później jestem zakochana w twoim psie i w całej waszej rodzinie, bo jesteście dobrymi ludźmi. Widziałam nie tylko to, jak ten mały szczeniaczek zmienił się w słodkiego psiaka, pełnoprawnego członka waszej rodziny. Z każdym kolejnym rokiem obserwowałam również, jak dorastały wasze dzieciaki. Dzięki temu mogłam być małą częścią tej podróży przez życie. Pamiętasz, jak psiak zjadł stringi waszej nastoletniej córki? Mieliśmy z tego niezły ubaw, kiedy doszedł do siebie po operacji. Wasza córa chyba nigdy nie wybaczy mi, że zapakowałam je do torby i pokazałam całej rodzinie, kiedy przyjechaliście po pieska do kliniki. Tak wiele przygód, tak mało czasu… A teraz spotykamy się tutaj. Jakieś piętnaście lat później musimy się pożegnać. Pies choruje na serce i już nie jestem w stanie go naprawić. Ma raka, na którego nie ma lekarstwa. Choruje na artretyzm i leki przestały działać. Pragnę, żeby żył wiecznie. Dla ciebie. Pragnę tego tak bardzo, że aż odczuwam ból. Kiedy kończą mi się opcje, by utrzymać go przy szczęśliwym i komfortowym życiu, to czuję, jakbym zawiodła was oboje. Nadszedł ten czas, a ja powinnam być profesjonalna. Obiektywna. Jestem lekarzem. Spokojnym. Opanowanym. Skupionym. Zawsze mam wszystko pod kontrolą. Piep**** to! Znam ciebie i twojego pupila aż jedną trzecią swojego życia. Byliście ze mną przez większość mojej kariery zawodowej. Ale jakoś się trzymam. Moi supernadzwyczajni technicy założyli cewnik. Pracownicy biurowi i recepcjoniści zajęli się papierkową robotą. Może tego nie widać, ale im też pęka serce z powodu waszej ostatniej wizyty. Byli tutaj przecież zawsze. Oni też wiedzą. Znają cię i się o ciebie troszczą. W kieszeni mojego białego fartucha trzymam igłę. To ta sama kieszeń, która zawsze była pełna smakołyków. Biorę głęboki oddech i wchodzę do gabinetu. Muszę być silna. Twój pies patrzy na mnie słodko, jak przy każdej wizycie. Obdarza mnie tym spojrzeniem, które zwiastuje psie pocałunki i z nadzieją spogląda w kierunku słoika z ciasteczkami. Ale tym razem jest bardzo słaby. Jest gotowy. Ty nie jesteś. Ja nie jestem. Ale ta gó****** sprawa musi się wydarzyć, bo kochamy go zbyt mocno, by pozwolić mu na dalsze cierpienie. Mógłby walczyć tak długo, jak długo byśmy go o to poprosili. Ale już nie możemy, to jest nie fair. Pragnęłabym, żeby ludzkie serca były zawsze tak hojne, żebym była taką osobą, za jaką uważa mnie mój pies, żebym znalazła sposób na wieczne życie dla zwierząt. Ale nie mam takich magicznych zdolności. Jestem tylko weterynarzem. Całuję go na pożegnanie, jego organizm powoli przestaje pracować, ale wciąż macha tym swoim starym ogonkiem. Tyle wystarczy, bym rozsypała się w środku, ale powstrzymuję płacz. Muszę być silna. Ciało psiaka się rozluźnia. Ty trzymasz go w ramionach i płaczesz. Jesteście kolejną rodziną, która właśnie straciła część siebie, swojego ukochanego domownika. Zakładam stetoskop i przykładam do jego serca. Upewniam się, że przestało pracować. Ale ty przyciskasz go tak mocno do swojej piersi, że być może słyszę bicie twojego serca. A być może to moje serce i cała moja krew, która dudni mi w uszach, gdyż tak bardzo, bardzo mocno staram się nie rozsypać. Ok, potwierdzone. Odszedł. Delikatnie kładziesz go na stole i przytulamy się mocno, zanim wyjdziesz. Zamykają się za tobą drzwi i nie wiem, czy to słyszysz, ale szlocham histerycznie do ucha twojego pupila. Odszedł, będziemy za nim tęsknić, a ty będziesz musiał się zmierzyć z trudnymi chwilami, które tego dnia jeszcze cię spotkają. Wejdziesz do domu i nie będzie już nikogo, kto z radością cię przywita. Wiedz, że ja wiem, co czujesz. Chciałabym, żebyś nigdy nie musiał stawić czoła takiej sytuacji. Chciałabym, żeby twój pies żył wiecznie. Wiedz też, że jestem ogromnie wdzięczna za to, że mogłam stać się choć małą częścią tej historii. Zawsze kochająca, wasza weterynarz
Goofy mieszka w domu z ogrodem. W ogrodzie zostaje sam, gdy właściciele idą do pracy, ale w nocy i w weekendy jest z nimi w domu. Działka, po której może biegać do woli, ma 2 tys. mkw., wydaje się więc duża. Ale Goofy jest innego zdania – kopie doły, bez przerwy szczeka, czasem ucieka. Czy jest na niego sposób? Co zrobić, by pies nie niszczył ogrodu? Aby pies nie niszczył ogrodu… Tego zdecydowanie nie polecamy! Przygarnięcie drugiego psa Niektórzy idą drogą na skróty i biorą pod opiekę drugiego psa. To jednak często prowadzi do tego, że mamy… dwa razy więcej dziur i dwa uciekające psy. Lepiej rozwiązać problemy jednego psa. Krzyczenie na psa To nie jest dobry pomysł w żadnej sytuacji. Psiak, który ucieka czy uporczywie kopie, w rzeczywistości ma zupełnie inne problemy. I to te prawdziwe powinniśmy rozwiązać, nie ich objawy. Zakładanie obroży elektrycznej Taka obroża to narzędzie awersyjne, z którego nigdy nie powinniśmy korzystać. Pies może i przestanie uciekać, ale za to będzie jeszcze bardziej zestresowany i sfrustrowany. Opiekunowie Goofiego nie za bardzo rozumieją, o co ich psu chodzi. Ma przecież do dyspozycji piękny ogród o dużej powierzchni, może po nim biegać, ile chce. Jest najedzony, noce spędza bezpiecznie w domu, a i w weekendy towarzyszy właścicielom przez cały czas. Dlaczego tylko tak dewastuje ogród? Przed każdym otwarciem furtki lub bramy domownicy muszą bardzo uważać, bo Goofy, choć jest dużym psem w typie labradora, potrafi się wymknąć niezauważony na ulicę. Wołanie go na nic się zdaje. Wraca po kilku godzinach. Jak sobie z nim poradzić Jak sprawić, by przestał uciekać i przekonać, by nie wykopywał kwiatów i krzewów? Dlaczego Goofy niszczy ogród? Rozwiązywanie problemów zaczęliśmy od tego, że poprosiłam opiekunów Goofiego, by się zastanowili, co ich pies czuje i jakie przeżywa emocje. To klucz do zrozumienia, co nim kieruje i dlaczego tak się zachowuje. Dopiero znając prawdziwą przyczynę, jesteśmy w stanie rozwiązać problemy, a nie jedynie ich objawy. Poleciłam właścicielom, by postawili się na miejscu swojego psa, wyobrazili sobie, że są Goofim, i opowiedzieli, co czują. Szybko się okazało, że jest im potwornie nudno. Znają każdy centymetr działki, więc nie chce im się po niej nie tylko biegać, ale nawet chodzić. Jedyne, co ich interesuje, to świat na zewnątrz, który jednak jest niedostępny… Pozostaje więc rzeczywiście tylko przekopywanie grządek, robienie podkopów, by uciec z tej złotej klatki, i – od biedy – szczekanie. Frustracja, nuda, brak nowych bodźców, rozpierająca energia, która nie ma ujścia – to prawdziwe kłopoty Goofiego. I to im trzeba stawić czoło. Właściciele labradora zrozumieli, w czym rzecz. Co teraz mogą zrobić? Bez spaceru lepiej nie będzie Wiadomo już, że Goofy bardzo się nudzi i – jak każdy pies – ma potrzebę poznawania nowych miejsc, zapachów i innych psów. Jeśli nie chcemy, aby pies niszczył ogrodu, to trzeba mu to zapewnić! Własny ogród nie zastąpi spacerów. Opiekunowie powinni raz dziennie, ale za to codziennie zabierać Goofiego na porządny spacer, na którym będzie miał szansę pobiegać, powęszyć i pobawić się z innymi psami. Najlepiej, by znaleźli w sobie motywację do wstawania przed pracą i wychodzili z nim, zanim na wiele godzin zostanie sam. Możemy wtedy liczyć na to, że Goofy w ogrodzie będzie raczej odpoczywał po wyczerpującym poranku, niż szukał nowych wrażeń na własną łapę. Zmniejszy to też jego chęć do ucieczek – po co uciekać, skoro wiadomo, co jest za rogiem, a atrakcji dostarczają wspólne wyprawy z opiekunami. Ważne tylko, by ten spacer był dla psa ciekawy, odbywał się różnymi trasami i trwał długo (minimum 45 minut). A w weekendy można Goofiemu organizować wycieczki do lasu czy nad rzekę – będzie zachwycony! Kopie dołki Nieco inaczej wygląda sprawa z kopaniem. Takie psie zachowanie może wynikać z nudy, ale nie tylko – psy kopią, bo… lubią. Niektóre rasy, takie jak jamniki czy teriery, wprost uwielbiają grzebać w ziemi i nie da się ich tego oduczyć, mają to we krwi. Labradory może nie są aż takimi pasjonatami prac ogrodniczych, ale łapą w ziemi chętnie pogrzebią. Co można zrobić, skoro oduczyć tego nie sposób? Pokazać psu miejsce, gdzie może to robić! Wyznaczyć – krawężnikiem, deskami lub plastikowym obrzeżem – obszar, który wypełnimy piaskiem. Tak naprawdę możemy też kupić dziecięcą piaskownicę. Do środka wrzucamy psu zabawki i smakołyki i pokazujemy, że tu można kopać. Goofy będzie szczęśliwy, że rozrywkę polegającą na kopaniu może uskuteczniać nadal, tyle że na legalu! Jeśli się pomyli i znów zacznie kopać gdzieś indziej, opiekunowie powinni to zignorować i jeszcze bardziej zachęcać go do zabawy w psiej piaskownicy.